niedziela, 26 stycznia 2014

3. Rozdział


W nocy z czwartku na piątek

Kobieta nigdy wcześniej nie widziała tak ładnego pokoju. Zaniemówiła ze zdziwienia. Pokój był duży, czysty. Ściany pokoju były pokryte szaro-beżową  farbą. Nie umiała tego tak po prostu opisać… Wcześniej jak była u niego   w domu, to widziała tylko pokój gościnny i kuchnię oraz przedpokój i łazienkę. Zakochani, byli do 2 w nocy w pokoju mężczyzny, dlatego że kobieta powiedziała, że musi już  wracać do domu, umyć się i położyć spać, jeśli mają o 10 jechać do centrum. On się zgodził i odwiózł ją, lecz nie obyło się bez miłych pocałunków w samochodzie. Dziewczyna wyszła z samochodu i pożegnała się z ukochanym i poszła do domu.


Rano
Kobieta wstała o 7:30 by pójść do łazienki i wziąć gorącą kąpiel, ponieważ nie miała już siły w nocy by to zrobić, tylko się szybko umyła   i poszła spać. Wzięła kąpiel i poszła zawinięta w szlafrok do swojej sypialni się ubrać i rozczesać swe piękne loczki. Gdy się ubrała i zrobiła fryzurę, zeszła na dół do kuchni i zrobiła sobie śniadanko , mama widząc ją spytała:
 -Wybierasz się gdzieś ?
 -Tak, coś potrzebujesz ?- spytała, robiąc śniadanie
 -Nie, tak się pytam. Jedziesz z tym… No nie umiem sobie przypomnieć tego imienia… ale wiesz o kogo mi chodzi ?- powiedziała zaciekawiona matka
 -Chodzi Ci o Tomka ? Tak jedziemy do sklepu. On przyjedzie po mnie i po jedziemy po Martę.- oznajmiła lekko się denerwując na matkę
 -Po Martę ? Na zakupy ? Co to za tajemnice ? Powiesz ?- spytała „ciekawsko”
 -Jeju… No on jedzie ze mną po garnitur, ponieważ idzie ze mną na ten ślub do niej, a ona musi jechać do salonu gdzie kupiła sukienkę ślubną.
 -Aha… No dobrze, wrócicie na obiad ? Bo nie wiem czy mam czekać na was ?
 -Wiesz, co mamuś, nie czekaj na nas zjemy z Tomkiem i Martą na mieście. A mam pytanie, tylko nie wiem czy się nie wkurzysz na mnie.
 -O co chodzi ?- spytała pani Ania
 -Bo Tomek powiedział, że kupimy dla mnie sukienkę na ten ślub.
 -No i co w tym takiego dziwnego ?
 -No niby nic, ale… Tomek mi powiedział, że tą co kupimy razem mam założyć na pierwszy dzień, a tą co my razem kupiłyśmy to na drugi. Tylko nie wiem czy ty się na mnie nie wkurzysz jeśli tak zrobię.
 -Ależ kochanie, to jest już Twój wybór jak się ubierzesz.- powiedziała, lekko zdziwiona.
Kinga zjadła śniadanie i poszła na górę zrobić lekki makijaż i spakowała potrzebne rzeczy do torebki i jeszcze napisała do Marty SMSa, że za ok. 10 minut będą.
O 9:50, pod dom podjechał mężczyzna i zadzwonił do drzwi, otworzyła je mama kobiety    i powiedziała:
 -Dzień dobry, pan to pewnie Tomek ?
 -Dzień dobry, tak nazywam się Tomek, jest może Kinga ?
 -Jest proszę wejdź do środka, zaraz ją zawołam.
 -Dobrze dziękuję.
Wszedł do środka i czekał na ukochaną. Pani Ania poszła na górę i zapukała do pokoju córki, i powiedziała, że przyszedł Tomek, i że czeka na dole. Zeszła szybko na dół, ubrała buty i wyszła z domu razem z Tomkiem, wołając rodzicom, że wychodzą. Tomek otworzył drzwi do samochodu kobiecie i sam poszedł wsiąść do samochodu. Wyjechał z wjazdu do domu i ruszyli po kuzynkę Kingi. Na skrzyżowaniu zatrzymał się i pocałował na przywitanie kobietę, dlatego że nie chcieli się witać przy domownikach.  Po pocałunku ruszyli dalej. Kobieta go kierowała jak ma jechać, wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Marty:
 -Tak słucham? –odebrała telefon Marta
 -Cześć kochana, zaraz będziemy pod domem.
 -Ok, to ja już wyjdę przed dom i będę czekać.
 -To do zobaczenia za parę minut.
Dziewczyny się rozłączyły. Równo o 10:00 byli pod domem kuzynki. Wyszli z samochodu    i przywitali się z Martą, mężczyzna pocałował ją w rękę i otworzył kobietom drzwi samochodu, po czym sam wsiadł za kierownicę i ruszyli w stronę centrum.
 -To w jakim salonie zakupiłaś suknię z „bajki” ?- spytał Tomek
 -Jest taki angielski salon sukni ślubnych, a nazywa się „White Butterfly”
 -Aaa… A gdzie on się znajduje ?
 -Zaraz jak wjedziesz do centrum i skręcisz w lewo to, drugi budynek.
 -Ok. A co Wy tak cicho jesteście ? Możecie rozmawiać na swoje tematy, czujcie się tak jakby mnie tutaj nie było.
 -Nie no co ty, wczoraj porozmawiałyśmy prawda Marta ?-powiedziała Kinga
 -Prawda, prawda… A wy macie jakiś sklep na oku, w którym chcecie kupić garnitur ?-spytała
 -Nie, ale podobno jest jakiś sklep z garniturami, a ty znasz jakiś ?
 -Z tego co dobrze mi się zdaje, to w tym salonie co ja kupiłam suknie są garnitury, może byście się tam rozejrzeli a jak nie to parę budynków dalej jest jeszcze jeden salon, ale nie wiem czy są tam jakieś garnitury. Gdybym tylko wiedziała, gdzie Dawid kupił swój, to bym Wam go poleciła. Napiszę mu SMSa.
  -Nie rób sobie kłopotu.- powiedział Tomek
  -To żaden kłopot.
  Marta napisała do narzeczonego SMSa i rozmawiali później o Tomku i o Kindze. Przyszedł SMS, Marta odczytała i podała im nazwę tego salonu:
 -Słuchajcie Dawid przysłał mi w esemesie nazwę tego salonu gdzie kupił „garnek”, ten salon nazywa się „Przyszłość”. To jest na tej samej ulicy co ten salon gdzie ja kupiłam sukienkę, ale parę budynków dalej.
 -Dobrze, to najpierw pójdziesz na przymiarkę, następnie rozejrzymy się w tym salonie za garniturami, a jeśli tutaj nic nie znajdziemy to pójdziemy do tego drugiego ok ?
- powiedziała uśmiechając się Kinga
 -No dobrze, ja pójdę na przymiarkę, a wy możecie iść szukać garnitur. -rzekła Marta
 -Pójdziemy z Tobą jeśli się zgodzisz.-powiedziała trochę nieśmiało Kinga
 -Jeśli chcecie, to nie ma sprawy, w sumie mieliście razem iść szukać garnituru, a ja wam się zwaliłam na głowę.
 -Przestań tak mówić Marta, nie zwaliłaś nam się. Nam jest bardzo miło, mi to nie przeszkadza, a Tobie Tomek ?-odpowiedziała, kierując swą głowę na ukochanego
 -Mi też to nie przeszkadza, no jesteśmy na miejscu.
Wysiadł z samochodu i poszedł otworzyć drzwi kobietom. Zamknął samochód i poszli do salonu. Marta podeszła do jednej z kobiet, które pomagały i powiedziała, że przyszła na przymiarkę sukni. Poszli do przymierzalni. (zdjęcie sukni)  Przymierzyła suknię i pokazała się kuzynce i jej partnerowi. Suknia była tak piękna, że nie mogli nic powiedzieć. Pierwsza odezwała się Kinga:
 -Jejku… Marta pięknie wyglądasz, a nawet ślicznie. Kto Ci pomógł wybrać taką ładną sukienkę ?- spytała zdumiona
 -Mama, moja przyszła teściowa i Dominika. Jak tylko im się pokazałam w tej sukni, to popłakały się ze szczęścia, nawet teściowa mi powiedziała „Jaką mój syn ma śliczną narzeczoną, która we wszystkim ładnie wygląda”.
 -Naprawdę ślicznie wyglądasz.- potwierdził zdanie ukochanej Tomek
 -Dziękuję Wam bardzo, kochani jesteście. Kto wie może za niedługo Kinga tutaj będzie kupowała swoją suknię marzeń.
 -Nawet tak nie żartuj.- powiedziała zielonooka
Niebieskooka poszła zdjąć sukienkę. Ekspedientka niosła sukienkę by ją spakować, ponieważ czarnowłosa ją już dzisiaj zabiera do domu. Tomek widząc ekspedientkę, zapytał:
 -Przepraszam, czy można tutaj kupić jakieś sukienki dla świadka panny młodej ?
 -Tak, w drugiej części salonu. Zaprowadzić państwa ?- spytała ekspedientka
 -Jeśli to dla pani nie jest kłopot, to oczywiście.- powiedział
 -To jest moja praca, proszę iść za mną.
 -Już chwileczkę, poczekamy tylko jeszcze na naszą kuzynkę. O już wyszła, to co Marta idziemy za ekspedientką ona pokaże nam sukienki dla świadków i może nam przyniesie Twoją suknię.- powiedziała Kinga
Ekspedientka pokazała im część z sukniami dla druhen i poszła zapakować suknię ślubną wraz z dodatkami jakie sobie dokupiła. Przeglądali sukienki (1)

(2) (3) (4) (5)
Kinga przymierzyła je, ale nie mogąc się zdecydować Marta ruszyła na pomoc, poszła   i poszukała beżowej sukienki z czarnymi dodatkami. Znalazła 6 i dała je kuzynce, by przymierzyła. [Zdjęcia sukienek przyniesionych przez Martę (1) (2) (3) (4) (5) (6) ]Przymierzała i pokazywała im się po kolei w każdej. Jednak nie mogli się zdecydować na żadną. Poprosili ekspedientkę by pomogła im w wyborze, lecz ta też nie potrafiła im pomóc. W końcu zdecydowali się, że zadzwonią po siostrę Marty, Dominikę. Niebieskooka nie mogła nigdzie zadzwonić, dlatego że rozładował jej się telefon, brązowowłosa powiedziała:
 -Weź mój telefon i zadzwoń, jest w torebce, którą trzyma Tomek.
 -Ok, już dzwonię.

Rozmowa Marty z Dominiką
-Tak, słucham ?- odezwała się Dominika
-Cześć, siostra mogłabyś przyjechać do tego salonu gdzie kupiłam moją sukienkę ślubną ?
-No mogłabym, a po co ?- spytała ciekawiąc się
-Kinga tutaj kupuje sukienkę na mój ślub, ale ma ich tyle, że nie może wybrać, ja jej też nie potrafię pomóc, bo są tak śliczne, a każda na niej wygląda pięknie. To co przyjedziesz ?
-Ok, za ok. 15 minut będę, może i ja sobie tam kupię sukienkę.
-Dobrze, to czekamy w drugiej części salonu, jak by coś się stało, to dzwoń na jej telefon, bo mój się rozładował. To do zobaczenia.
-Ok, pa.
Dziewczyny się rozłączyły i Marta przekazała Tomkowi i Kindze co uzgodniła przez telefon z siostrą, po czym odłożyła do torebki telefon kuzynki. 15 minut później Dominika była już w salonie.
 -Cześć wam.- powiedziała szarooka
 -Cześć kuzynko, poznaj mojego chłopaka Tomka. –powiedziała brązowowłosa
 -Cześć, miło mi Cię poznać.- powiedziała brązowowłosa (Dominika)
 -Mnie Ciebie również.- powiedział Tomek
 -Pokażcie mi te sukienki.
 -Ale ich jest chyba z 15.-powiedziała Kinga
 -Pokazujcie.
 -No to pierwszą już widzisz od paru minut, bo mam ją na sobie. A resztę mam 
w przymierzalni.
 -Idziesz tą ściągnąć ? Jak tak to ja pójdę z Tobą i zobaczę je ok ?
 -Dobrze
Poszły do przymierzalni i Dominika zobaczyła je. Spo
dobała jej się zielona i beżowa.Przymierz jeszcze raz te dwie i przyjdź się pokaż. Ubrała jeszcze raz tą zieloną i przyszła do nich. Szarooka, zobaczyła ją w tej sukience i prosiła innych by wyrazili zdanie na temat tej sukienki, Tomek, Marta i Kinga powiedzieli co nieco na temat tej sukienki. Wróciła do przymierzalni i przebrała się w tę drugą, znowu wszyscy wyrazili swoje zdanie na temat sukienki. Nagle Dominika spytała:
 -Kinga, w której sukience czujesz się lepiej ?
 -To jest trudny wybór, ponieważ obie są ładne i nie potrafię tak wybrać. Może za miast mnie, to wybierze Tomek, w końcu to on chce mi kupić tę sukienkę. Kochany, w której bardziej Ci się podobam ?
 -O kurcze, w obu pięknie wyglądasz, może weźmiemy obie ?
 -Zwariowałeś ?- powiedziała, trochę wkurzona kobieta
 -Nie, jedną z tych dwóch ubierzesz na ślub Marty, a drugą ubierzesz na taką małą niespodziankę.
Dziewczyna poszła ściągnąć tę sukienkę i przebrać się w swoje ubrania. Zawołała ekspedientkę i Martę. Pani ekspedientce powiedziała, że bierze te dwie sukienki,    a resztę oddaje. Cicho spytała kuzynkę czy wie co knuje jej ukochany, ta odpowiedziała jej, że nie i, że nie będzie się wtrącać. Przyszły do Dominiki i Tomka i poszli zapłacić za te dwie sukienki. Marta poprosiła o swoją suknie ślubną, którą zaniosła do samochodu razem    z Kingą, która również niosła dwie sukienki, zakupione przez Tomka. Schowali suknię    i sukienki do bagażnika, by nikt się nie włamał do samochodu. Przeszli do trzeciej części salonu by zobaczyć garnitury. Wszyscy szukali. Po paru minutach, każdy przyniósł dwa. Tomek poszedł przymierzyć i pokazywał im się po kolei w każdym.

_________________________________________________________________

Już jest trzecia notka ^^
Dedykuję ją wszystkim czytelnikom ^^
Podoba się ? To komentujcie ; D
A będzie mi się lepiej pisało
Może chcecie jakiś mały czat by ze mną pisać ?
Za niedługo dodam kolejną stronkę pt.: „Co nie co o bohaterach”.
Cieszycie się ?
Znacie jakieś piosenki na wesele ? Jeśli tak to piszcie w komentarzach,
a może znajdą się w opowiadaniu 

Rozsyłajcie link wszędzie gdzie się da ;]
Spróbujemy dodać ankietę za parę dni

Chcecie stronkę gdzie będziecie mogli komentować całego bloga ?
Odpowiedzi piszcie w komentarzach pod tym postem
Następna prawdopodobnie ukaże się w moje urodziny.

Do następnej notki. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz