piątek, 24 stycznia 2014

2. Rozdział



NASTĘPNEGO DNIA 

O godzinie 7:00 zadzwonił budzik. Otworzyła powoli oczy i wyłączyła przeklęte urządzenie. Musiała wstać mimo tego, że jej się nie chciało. ,,No ale cóż, jeśli chce się mieć pieniądze, to trzeba wstać'' pomyślała. Poszła się umyć, ubrać po czym zrobiła sobie delikatny makijaż i zeszła na śniadanie. Gdy zjadła poszła do pracy z uśmiechem na twarzy. Dziewczyna była na miejscu około 7:58, ubrała biały fartuszek i otworzyła kawiarnię. Dzień minął jej bardzo spokojnie i w miłej atmosferze. Po skończonej robocie około godziny 16:00, dziewczyna razem z mamą pojechała do sklepu na zakupy. Musiały kupić jakieś sukienki, dlatego że jej rodzice oraz ona wraz z osobą towarzyszącą zostali zaproszeni na ślub kuzynki, na którym ona ma być świadkiem. Kobiety przymierzyły chyba z 10 sukienek po czym nie miały sił już szukać dalej, nagle pani Ania zobaczyła śliczną delikatnie różową sukienkę. Pokazała ją swojej córce i od razu ją poszła przymierzyć. Ubrała się w nią i pokazała się mamie. Spodobała się im obu. Kupiły ją. Pojechały do jeszcze paru innych sklepów, by znaleźć coś na matkę Kingi. Znalazły piękną morską sukienkę, która spodobała się mamie i córce. Problemem było jednak to, że najstarsza i najmłodsza z córek nie lubiły chodzić w sukienkach i spódnicach, choć ta najmłodsza czasami ubiera spódnicę. Przyjechały do domu. Matka z pozostałymi pociechami porozmawiała na temat ubioru na ślub. Zielonooka zadzwoniła do swojej kuzynki, by umówić się jeszcze dzisiaj na spotkanie i omówienie jednej sprawy. Spotkały się w domu Marty. Przyjechała do domu dziewczyny i zadzwoniła do drzwi. Otworzyła, wpuściła ją do środka i przywitała się. 
- Cześć !-Powiedziała Marta
- Cześć, przepraszam, że tak późno, ale byłyśmy z mamą jeszcze na zakupach.-wytłumaczyła się.
- W porządku, miałam się spotkać z Dawidem, ale odwołałam spotkanie, ponieważ się źle czuję troszeczkę.-powiedziała lekko zakatarzonym nosem.
-Ale to chyba nie jest związane ze ślubem ? - spytała 
-Nie, nie. Mów o co chodzi.
-Bo widzisz ty na moim zaproszeniu napisałaś, że mam przyjść z Łukaszem… -Powiedziała zmieszana
-No tak i co w tym takiego dziwnego ?-spytała Marta
-Nic, tylko, że … ja już nie jestem z Łukaszem.-oznajmiła zielonooka
-Dlaczego ? Co się stało ?- spytała nerwowo dziewczyna
-Rozstaliśmy się po tym jak on znalazł sobie inną.-powiedziała z smutnym głosem.Kuzynki przytuliły się.
-Przykro mi z tego powodu. Trudno przyjdziesz sama, nie obrazimy się z Dawidem na Ciebie w końcu jesteś moim świadkiem. No chyba, że masz kogoś na oku. Jeśli tak to mu powiedz, że jesteś zaproszona na ślub kuzynki, na którym jesteś świadkiem i musisz przyjść z osobą towarzyszącą.-Wypowiedziała się Marta
-Spotkałam się ostatnio w pracy z moim kolegą z gimnazjum. Nawet na następny dzień byłam u niego w domu, ponieważ mnie odebrał z centrum…Nie chciałam wtedy dzwonić do matki. Porozmawialiśmy i on nagle zaczął mnie całować.-powiedziała ciszej ostatnie zdanie.
-No widzisz, to spytaj go.-rzekła głośno i uśmiechnęła się.
-Tak, ale… Ja nie wiem czy on się zgodzi.-powiedziała nieśmiało.
- A co to za problem ? Chodź pojedźmy do niego i zapytasz się go.-Oznajmiła i zaczęła ubierać buty.
-Ale teraz ? Ja nawet nie wiem czy on jest w domu ! -powiedziała głośno
-To dzwoń do niego i zapytaj czy jest w domu, jeśli tak to powiedz mu, że zaraz przyjedziesz z kuzynką do niego, bo masz pytanie, a to nie jest rozmowa na telefon.
-No dobrze.-powiedziała Kinga wyciągnęła telefon z torebki i zadzwoniła do Tomka. 

Rozmowa z Tomkiem

-Tak słucham ?-odezwał się Tomek
-Cześć, nie przeszkadzam ?
-Nie, właśnie miałem do Ciebie zadzwonić i pogadać. Coś się stało ?
-A jesteś w domu ?
-Tak, a co ?
-To mogę do Ciebie przyjechać z moją kuzynką ? Bo ja mam pytanie, ale nie chciałabym tego załatwiać przez telefon.
-A o której będziecie ?
-No tak za 5 minut. Ok?
-To do zobaczenia. 
-Do zobaczenia.

Dziewczyny się zebrały i pojechały do Tomka. Pod jechały pod jego dom, napisała mu SMSa by wyszedł na podwórko. Chłopak wyszedł przed dom.

-Cześć Tomek, to jest moja kuzynka Marta. Marta to jest ten chłopak, o którym Ci mówiłam jakieś 15 minut temu. -przedstawiła ich sobie
-Cześć miło mi Cię poznać Tomku !-powiedziała Marta
-Mi Ciebie również. No to mówcie o co chodzi.-powiedział zniecierpliwiony chłopak
-Kinga ma do Ciebie małe pytanko.- odrzekła niebieskooka
-Tak ? No to słucham o co chodzi Kinga ?
-Bo widzisz, Marta za 3 tygodnie bierze ślub, a ja jestem jej świadkiem i zostałam zaproszona z Łukaszem, bo wtedy jeszcze z nim byłam, on wie o tym ślubie, lecz nie wie kiedy i gdzie.-rzekła brązowowłosa
-No to wspaniale. Moje gratulację Marta.-powiedział z uśmiechem
- Dziękuję.- podziękowała
-Ale jaka jest moja rola ?-spytał mężczyzna
-No właśnie, przejdźmy do „sedna” sprawy, chciałabym mieć to już za sobą. Czy poszedłbyś ze mną na ten ślub ? -spytała nieśmiało
-Hmmm… A dokładnie, którego jest ten ślub ?-Zapytał
-19 lipiec i 20 lipca są poprawiny. To jest sobota i niedziela.-powiedziała Marta
-Dobrze, pójdę z Tobą na ten ślub, tylko, że ja mam za mały swój garnitur.-Powiedział i zaczął się śmiać.
-No to pójdziemy kupić, ja mam teraz cały miesiąc wolne, wzięłam chorobowe w pracy, by ustatkować swoje sprawy.-powiedziała z ulgą Kinga
-Tak się składa, że ja też mam teraz wolny cały miesiąc, dopiero od połowy sierpnia idę do pracy. Więc możemy pójść na zakupy. Przy okazji będziesz mogła ty sobie kupić jakąś śliczną sukienkę na to wesele.-powiedział z uśmiechem na twarzy Tomek
-Ok, to może jutro pojedziemy o 11:00 ? A co do sukienki to ja już mam, dzisiaj kupiłam z mamą.
-To jutro o 11:00. -zgodził się Tomek
-A powiedz Marta, ty już masz tą wymarzoną sukienkę ?-Spytał mężczyzna
-Tak już od 6 miesięcy, muszę jutro jechać na 11:00 do salonu na przymiarkę, bo mieli ją trochę zmniejszyć.-rzekła uradowana
-To może chcesz się z nami zabrać ? –spytali w tym samym czasie Kinga i Tomek 
-A mogłabym ? Nie chciałabym Wam robić kłopotu.- nieśmiało powiedziała
-Co to za kłopot ? Pojedziemy szybciej i tyle, najpierw weszlibyśmy z tobą do salonu, może Kinga by kupiła sobie jakąś sukienkę na 1 dzień ślubu, a tą co dzisiaj kupiła na 2 dzień. Później byś pojechała z nami do sklepu i byś pomogła nam w wyborze garnituru. Co ty na to ?- rzekł Tomasz
-No nie wiem… A ty Kinia co o tym myślisz ?
-Mnie się osobiście ten pomysł podoba, nie mam nic przeciwko temu.
-No to jest uzgodnione tak ? To ja o 10:00 podjadę po Kingę, a później podjedziemy po Ciebie i ruszymy na miasto Ok ?
-Ok, to do zobaczenia jutro.-powiedziała Marta
-Dziękuję, do zobaczenia jutro. Zadzwonię do Ciebie jeszcze dzisiaj jak przyjadę do domu. Ok ?
-Ok, to do zobaczenia.

Dziewczyny wsiadły do samochodu i odjeżdżając pomachały Tomkowi. W czasie jazdy zielonooka podziękowała Marcie za wsparcie. A ta powiedziała jej, że może zawsze na nią liczyć.
Tomek, przyjechał pod dom brązowowłosej, lecz w jechał na wjazd do innego domu. Widząc, że przyjechała ona do domu, wyjechał uk​rycia i podjechał pod jej dom. Kinga zadzwoniła do Tomka, powiedziała mu:
-Cześć, jestem już w domu, możemy po rozmawiać przez telefon ?
-Cześć, a czemu nie powiesz mi tego prosto w oczy ?
-Ale jak prosto w oczy ?
-Wyjrzyj przez okno !
-Skąd ty się tutaj wziąłeś ?
-Przyjechałem jakieś 10 minut temu.
-Ale ja teraz przyjechałam i nie było żadnego samochodu pod domem.
-To może wyjdziesz tutaj na dwór to porozmawiamy, a nie będziesz wtedy tracić pieniędzy na koncie. Co ty na to ?
-Ok. Zaraz tam przyjdę.
Rozłączyli się. Kobieta powiedziała mamie, że idzie na spacer ​ z Tomkiem, który zrobił jej niespodziankę i przyjechał pod dom by z nią porozmawiać. Jej mama lekko się zdziwiła, że spotyka się ​ z innym mężczyzną, gdy ma chłopaka. Wyjaśniła ona, że już się nie spotyka z Łukaszem, ponieważ ją zdradził. Mama jej przyznała rację, co do tego Łukasza, że nie był warty jej miłości. Dziewczyna wzięła klucze z domu i powiedziała rodzicom, że mają nie czekać na nią, aż wróci. Dziewczyna wybiegła z domu i pocałowała Tomka na przywitanie, poszli na spacer.
-Słuchaj mam Ci coś do powiedzenia. Tylko nie wiem jak zacząć.-powiedzi​ał nieśmiało
-Ja też, tylko też nie wiem jak Ci to powiedzieć.
-No to może ja zacznę, ty później i będzie Ci lepiej wtedy to powiedzieć. Ok?
-Ok, to zaczynaj. 
-No, bo widzisz ty w gimnazjum byłaś we mnie zakochana. A ja to zrozumiałem dopiero w wakacje po skończonym gimnazjum. A później nie miałem z Tobą żadnego kontaktu.
-Przecież mogłeś napisać na GG lub fb.
-Tak, ale jak bym poprosił Cię o spotkanie, to ty byś mogła odmówić, dlatego że nie odwzajemniłem tego w czasie gimnazjum, a nawet nie porozmawiałem z Tobą o tym. 
-Nawet jak bym odmówiła to trzeba było próbować dalej. Ale mów dalej jak możesz.
-Ok. I właśnie w tym rzecz, że ja się w Tobie zakochałem, ale nie wiem i nie mam pojęcia co ty na to !
-Kurcze… No ja nie wiem co powiedzieć.
-To może teraz ty mi powiedz, co chciałaś i później wyciągniemy z tego wnioski ?
-Ok. A ja chciałam Ci powiedzieć, że jak Cię zobaczyłam w kawiarni z tym aktorem to od razu do mnie wspomnienia wróciły i moje serce zaczęło szybciej bić. Nawet wczoraj pod czas naszego pocałunku zaczęło mi tak mocno bić, że bałam się, że to poczujesz i pomyślisz sobie „ale ona jest głupia, myśli sobie, że ja ją kocham, albo coś w tym stylu”.
-Ty głuptasku, nawet o tym nie pomyślałem. Możemy wyciągać z tego wnioski ?
-Tak, mam zacząć ?
-Jeśli możesz !
-Ok. No to ja wyciągnęłam wniosek taki, że ty mnie kochasz i ja Ciebie. Moim zdaniem dobrze się stało, że się spotkaliśmy i powiedzieliśmy sobie co czujemy. A ty jaki wniosek wyciągnąłeś ?
-Ja ? Wyciągnąłem wniosek tylko jeden.
-Jaki ?
Stanęli na ulicy pod latarnią, przybliżył usta do jej i zaczął czule całować. A później spytał:
-Zostałabyś moją dziewczyną ? Później narzeczoną i na samym końcu żoną ?
-Ja ? Jesteś tego absolutnie pewny ?
-Tak, teraz już wiem na 100%, że Ty jesteś tą jedyną. To co zgadzasz się ?
-Jeszcze się pytasz ? No oczywiście, że tak.
Zaczęli się znów całować i to coraz czulej. Poszli dalej aż przyszli znów pod dom kobiety. Mężczyzna otworzył drzwi do samochodu i wsiedli z kobietą, pojechali do Tomka. Dziewczyna zapytała go:
-Gdzie ty mnie zabierasz ?
-Jedziemy do mnie.
-A po co jeśli można wiedzieć ?
-Poznasz moją mamę.
-Ok.
Przyjechali pod dom mężczyzny, otworzył drzwi samochodu i podał rękę dziewczynie by mogła wysiąść. Weszli do środka domu i poszli do salonu, by mama Tomka mogła poznać Kingę. Poszli do pokoju Tomka i zaczęli się po raz trzeci całować, tym razem bardzo namiętnie.

___________________________________________________________________________

To już moja druga notka <3
Myślę i mam nadzieję, że następna będzie już niebawem.
Może nawet w moje urki ? Zobaczymy jak będzie z moją weną.
Ta notka jest z myślą o 2 parach zakochanych jest im dedykowana. <3
Ale nie tylko im, przede wszystkim RedCherry, dlatego że pytała kiedy następna notka i czy mam wenę. Ona wie, że to nie jest proste siąść do komputera i napisać, ja to teraz już też wiem.
Dziękuję Ci za wszystko ^^
Oto link do jej bloga http://smile-sad-dreams.blogspot.com/
Proszę wchodźcie i czytajcie, a także komentujcie
J
Jak byście mogli po komentujcie ;)
Możecie również pisać na meila, GG, jeśli macie jakieś uwagi do bloga

Minął mi już tydzień ferii, a środę i dzisiaj było troszeczkę śniegu, ale to nie to samo co zawsze było w ferie. Rzucanie śnieżkami, tzw. „mydlenie”, lepienie bałwanka czy zjeżdżanie na sankach. ;(
Rozsyłajcie link do bloga
i przede wszystkim KOMENTUJCIE
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz