wtorek, 28 stycznia 2014

4. Rozdział


Ciąg dalszy poprzedniej notki    


  
Kobiety wybrały trzy garnitury, ale jeden z nich musiały od razu odrzucić. Mężczyzna powiedział im,    że może kupić dwa garnitury jeden czarny, a drugi może być szary, albo jeden czarny. Szybko uzgodnili, że kupią dwa garnitury,jeden czarny    z fioletowym krawatem         i bardzo jasno fioletową koszulą oraz szary z białą koszulą i jasnym różowym krawatem. Tomek ubrał najpierw szary i pokazał się dziewczynom,  a następnie czarny i wyszedł, spodobał im się  w obu. Poszedł się przebrać w swoje ubrania. Wyszedł z przymierzalni       i poszedł zapłacić. Schował je do bagażnika samochodu i otworzył trzem kobietom drzwi, po czym sam usiadł w samochodzie. Kinga spojrzała na telefon by sprawdzić która godzina, okazało się, że jest 15:10, poinformowała wszystkich      i ruszyli do restauracji na obiad, która znajdowała się bardziej w centrum miasta. Przyjechali, mężczyzna zaparkował samochód otworzył drzwi kobietom i zamknął auto. Weszli do restauracji o nazwie „U mamy”. Przejrzeli kartę dań i poprosili kelnerkę by złożyć zamówienie:
 -Co państwo zamawiacie ?- spytała kelnerka
 -Prosimy ziemniaki z kotletem i z surówkami.- powiedział Tomek
 -Czy wszyscy zamawiają to samo ?
 -Tak, a do picia jeśli można prosić to trzy razy sok pomarańczowy i jeden sok jabłkowy.-odpowiedziała Kinga
 -Dobrze. Czy coś jeszcze będzie ?- spytała kelnerka
 -Na razie dziękujemy.- odrzekł mężczyzna
Czekając na zamówienie rozmawiali na temat różnych rzeczy. Jednym tematem było czym się zajmuje Tomek. Opowiedział im kim jest z zawodu. Po 10 minutach kelnerka przyniosła zamówienie. Zabrali się za jedzenie obiadu, bo byli bardzo głodni. Obiad zjedli migiem, następnie blondyn poszedł zamówić deser lodowy dla ochłody.
Przyniesiono im niespodziankę, którą zrobił im zielonooki. Jedli powoli, by się ochłodzić. Gdy zjedli Kinga podeszła do kasy by zapłacić za obiad i deser oraz kupiła jeszcze 4 zimne soki na podróż do domu. Wróciła do stolika i powiedziała:
 -To co możemy jechać ?
 -Kinga proszę tutaj masz kluczyki do samochodu idźcie już, możecie otworzyć okna, a ja idę zapłacić za obiad i deser.
 -Nie musisz już zapłaciłam. –odpowiedziała Kinga
 -Ale … - powiedział zdziwiony mężczyzna
 -Nie ma żadnego „ale”. Tylko chodź z nami, a tutaj proszę każdy ma zimny soczek.
 -Dziękujemy, ale my dzisiaj z Donią jesteśmy na waszym utrzymaniu ! My tak nie możemy. Musimy Wam się jakoś odwdzięczyć !- powiedziała niebieskooka
 -Daj spokój. Nie musisz. Na następny raz ty nas gdzieś zaprosisz. Możemy się tak umówić ?- powiedziała zielonooka
 -No dobrze.- zgodziła się czarnowłosa
 -To co idziemy do samochodu ?-spytał jasnowłosy
 -Tak, chodźmy.- odpowiedziały chórem
Poszli do samochodu. Otworzył kobietom drzwi i sam wsiadł do samochodu, pootwierali okna i ruszyli. Marta powiedziała:
 -Wejdziecie ze mną i moją siostrą do nas domu ?
 -No możemy wejść, a ciocia nie będzie miała nic przeciwko ? 
 -Nie, a dlaczego by miała mieć coś przeciwko temu ?
 -Przecież u Was teraz trwają pracę związane z przygotowaniami do ślubu !- powiedziała brązowowłosa
 -A mama się ucieszy, w sumie coś wspominała ostatnio, że musiałaby do Ciebie zadzwonić i się z Tobą umówić by porozmawiać.
 -Aha, no to wejdziemy, nie masz nic przeciwko temu Tomek ?
 -Nie skoro, twoja ciocia chciała się z Tobą spotkać to możemy wejść.- odpowiedział, chwytając dłoń ukochanej i lekko całując.
Rozmowom nie było końca, przyjechali na miejsce, Marta wyszła z samochodu      i otworzyła bramę by Tomek mógł wjechać na podwórko. On sam wyszedł i otworzył drzwi swojej dziewczynie i Dominice. Otworzył bagażnik i wyjął suknię ślubną Marty i zaniósł do domu. Weszli do środka i Dominika z kuzynką poszły się przywitać z rodzicami dziewczyn. A Tomek i Marta poszli na górę zanieść suknię. Zeszli do reszty i rozmawiali. Kinga z ciocią poszły do innego pokoju by porozmawiać, a Marta, Tomek i   Dominika zostały z ojcem dziewcząt. Ciocia Kingi, chciała po rozmawiać na temat ślubu i sukienki. Gdy już porozmawiały wróciły do reszty. Tomek z Kingą musieli już niestety jechać. Pożegnali się z wszystkimi i poszli w stronę samochodu. Zielonooka zawołała jeszcze swojej kuzynce, że na dwa dni przed ślubem się spotkają by wszystko jeszcze raz omówić. Ruszyli, kierując się w stronę domu mężczyzny. 
 -Dziękuję za wszystko, kochanie. Dobrze, że jesteś taki, a nie taki jak mój były.- powiedziała radośnie
 -Nie myśl już o tym zwyrodnialcu. Teraz jestem ja i ty, tylko to się liczy oraz to, że jesteśmy szczęśliwi ze sobą.
 -Dziękuję, kocham Cię…- odpowiedziała
 -Ja Ciebie też
 -A mógłbyś mi powiedzieć, co za niespodziankę szykujesz i kiedy ?
 -Nie mogę Ci powiedzieć jaka to będzie niespodzianka, kiedy ? Hm… może za miesiąc ? Kto wie !- powiedział 
Przyjechali pod dom zielonookiego i wyszli z samochodu. Tomek wyjął garnitury    z samochodu i poszli w stronę domu. 
 -Mamo jesteśmy ! Idziemy do mnie na górę.- zawołał, kierując się w stronę schodów
 -Dobrze.- odpowiedziała mama mężczyzny.
Weszli do pokoju. Jasnowłosy schował garnitury do szafy. Dziewczyna zapytała go:
 -To co chcesz robić ?
 -Ja ? Ja chcę robić tylko jedno.
 -To znaczy co ?
 -Całować się z Tobą przez cały czas.
Usiedli na łóżku i zaczęli się całować. Po jakichś 10 minutach skończyli się całować. Mężczyzna zszedł na dół, po zimny napój,     a jego mama dała  mu lody do zjedzenia. Wziął położył napój, szklanki i pucharki z lodami na tackę i poszedł na górę. Położył na stoliku     i powiedział:
 -Proszę, moja mam dała nam lody, a ja przyniosłem sok świeżo  wyciskany z jabłek.
 -Dziękuję. Ale czy ty mnie za bardzo nie rozpieszczasz ?- spytała
 -Nie, skądże ten pomysł ? Muszę Cię jakoś rozpieścić.- powiedział śmiejąc się.
Powoli jedli lody.
 -Tomek, czy mogę Cię o coś zapytać ?
 -Pytaj.
 -Czy twoja mama wie, że my się spotykamy.
 -Nie wiem, chyba nie.
 -A czemu jej nie powiesz ?
 -A twoja wie ?- powiedział nieśmiało
 -Tak. To co powiesz jej ?
 - No dobrze, ale nie teraz ok ?
 -W porządku.
Zjedli lody, wypili sok. Mężczyzna zaniósł wszystko na dół, a brązowowłosa w tym czasie zeszła na dół, by ubrać buty i pożegnać się z mamą chłopaka. Powiedziała Tomkowi, że już mogą jechać do niej, on się zgodził i pojechali. Przyjechali na podwórko kobiety, wyciągnęli sukienki i zanieśli do pokoju zielonookiej. Ukochanego zostawiła w pokoju by poszukała na komputerze jakiegoś romantycznego filmu, a ona zeszła powiedzieć mamie, że będą u niej w pokoju oglądać film na komputerze i poszła do jasnowłosego. Spytała:
 -Znalazłeś jakiś film ?
 -No właśnie szukam, a ty znasz jakiś ?
 -„3 metry nad niebem” ?
 -Ok, nie oglądałem jeszcze a ty ?
 -Widziałam tylko trochę początek, ale możemy to chyba zobaczyć co nie ? 
 -Jasne.
Przytuleni usiedli obok siebie na tapczanie i włączyli film. Po 40 minutach filmu, dziewczyna zasnęła w ramionach Tomka. Odsunął się lekko i wziął ją na ręce,        i położył na łóżko. Wyłączył film oraz komputer i napisał na kartce:
„ 
Jak się obudzisz, to zadzwoń do mnie. Nie chciałem Cię budzić i dlatego położyłem Cię na łóżku byś mogła się przespać
P.S. Kocham Cię słoneczko moje”  i narysował serduszko. Wyszedł po cichu z pokoju, poszedł powiedzieć mamie dziewczyny, że zasnęła oraz, że powyłączał wszystko. Ubrał buty i pożegnał się z kobietą. Po czym wyszedł z domu i ruszył   w stronę auta odjeżdżając.

___________________________________________________________________________


Czwarta notka jest <3
Mam nadzieję, że się podobają.
Tak jak obiecałam, notka jest w moje urodziny. ^^
A wy kiedy macie ?
Komentujcie proszę, to daję motywację. *.*
Macie jakieś pomysły na dalszy ciąg notek ?
Od piątku będę się trochę mniej zajmowała blogiem,
Ponieważ w poniedziałek idę do szkoły,
Mam sprawdzian z WOSu i we wtorek z Niemca,
Trzeba się pouczyć niestety, ale jak będę miała chwilę wolnego to będę Pisać i wstawiać kolejne notki <3
To do zobaczenia w następnej :)

niedziela, 26 stycznia 2014

3. Rozdział


W nocy z czwartku na piątek

Kobieta nigdy wcześniej nie widziała tak ładnego pokoju. Zaniemówiła ze zdziwienia. Pokój był duży, czysty. Ściany pokoju były pokryte szaro-beżową  farbą. Nie umiała tego tak po prostu opisać… Wcześniej jak była u niego   w domu, to widziała tylko pokój gościnny i kuchnię oraz przedpokój i łazienkę. Zakochani, byli do 2 w nocy w pokoju mężczyzny, dlatego że kobieta powiedziała, że musi już  wracać do domu, umyć się i położyć spać, jeśli mają o 10 jechać do centrum. On się zgodził i odwiózł ją, lecz nie obyło się bez miłych pocałunków w samochodzie. Dziewczyna wyszła z samochodu i pożegnała się z ukochanym i poszła do domu.


Rano
Kobieta wstała o 7:30 by pójść do łazienki i wziąć gorącą kąpiel, ponieważ nie miała już siły w nocy by to zrobić, tylko się szybko umyła   i poszła spać. Wzięła kąpiel i poszła zawinięta w szlafrok do swojej sypialni się ubrać i rozczesać swe piękne loczki. Gdy się ubrała i zrobiła fryzurę, zeszła na dół do kuchni i zrobiła sobie śniadanko , mama widząc ją spytała:
 -Wybierasz się gdzieś ?
 -Tak, coś potrzebujesz ?- spytała, robiąc śniadanie
 -Nie, tak się pytam. Jedziesz z tym… No nie umiem sobie przypomnieć tego imienia… ale wiesz o kogo mi chodzi ?- powiedziała zaciekawiona matka
 -Chodzi Ci o Tomka ? Tak jedziemy do sklepu. On przyjedzie po mnie i po jedziemy po Martę.- oznajmiła lekko się denerwując na matkę
 -Po Martę ? Na zakupy ? Co to za tajemnice ? Powiesz ?- spytała „ciekawsko”
 -Jeju… No on jedzie ze mną po garnitur, ponieważ idzie ze mną na ten ślub do niej, a ona musi jechać do salonu gdzie kupiła sukienkę ślubną.
 -Aha… No dobrze, wrócicie na obiad ? Bo nie wiem czy mam czekać na was ?
 -Wiesz, co mamuś, nie czekaj na nas zjemy z Tomkiem i Martą na mieście. A mam pytanie, tylko nie wiem czy się nie wkurzysz na mnie.
 -O co chodzi ?- spytała pani Ania
 -Bo Tomek powiedział, że kupimy dla mnie sukienkę na ten ślub.
 -No i co w tym takiego dziwnego ?
 -No niby nic, ale… Tomek mi powiedział, że tą co kupimy razem mam założyć na pierwszy dzień, a tą co my razem kupiłyśmy to na drugi. Tylko nie wiem czy ty się na mnie nie wkurzysz jeśli tak zrobię.
 -Ależ kochanie, to jest już Twój wybór jak się ubierzesz.- powiedziała, lekko zdziwiona.
Kinga zjadła śniadanie i poszła na górę zrobić lekki makijaż i spakowała potrzebne rzeczy do torebki i jeszcze napisała do Marty SMSa, że za ok. 10 minut będą.
O 9:50, pod dom podjechał mężczyzna i zadzwonił do drzwi, otworzyła je mama kobiety    i powiedziała:
 -Dzień dobry, pan to pewnie Tomek ?
 -Dzień dobry, tak nazywam się Tomek, jest może Kinga ?
 -Jest proszę wejdź do środka, zaraz ją zawołam.
 -Dobrze dziękuję.
Wszedł do środka i czekał na ukochaną. Pani Ania poszła na górę i zapukała do pokoju córki, i powiedziała, że przyszedł Tomek, i że czeka na dole. Zeszła szybko na dół, ubrała buty i wyszła z domu razem z Tomkiem, wołając rodzicom, że wychodzą. Tomek otworzył drzwi do samochodu kobiecie i sam poszedł wsiąść do samochodu. Wyjechał z wjazdu do domu i ruszyli po kuzynkę Kingi. Na skrzyżowaniu zatrzymał się i pocałował na przywitanie kobietę, dlatego że nie chcieli się witać przy domownikach.  Po pocałunku ruszyli dalej. Kobieta go kierowała jak ma jechać, wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Marty:
 -Tak słucham? –odebrała telefon Marta
 -Cześć kochana, zaraz będziemy pod domem.
 -Ok, to ja już wyjdę przed dom i będę czekać.
 -To do zobaczenia za parę minut.
Dziewczyny się rozłączyły. Równo o 10:00 byli pod domem kuzynki. Wyszli z samochodu    i przywitali się z Martą, mężczyzna pocałował ją w rękę i otworzył kobietom drzwi samochodu, po czym sam wsiadł za kierownicę i ruszyli w stronę centrum.
 -To w jakim salonie zakupiłaś suknię z „bajki” ?- spytał Tomek
 -Jest taki angielski salon sukni ślubnych, a nazywa się „White Butterfly”
 -Aaa… A gdzie on się znajduje ?
 -Zaraz jak wjedziesz do centrum i skręcisz w lewo to, drugi budynek.
 -Ok. A co Wy tak cicho jesteście ? Możecie rozmawiać na swoje tematy, czujcie się tak jakby mnie tutaj nie było.
 -Nie no co ty, wczoraj porozmawiałyśmy prawda Marta ?-powiedziała Kinga
 -Prawda, prawda… A wy macie jakiś sklep na oku, w którym chcecie kupić garnitur ?-spytała
 -Nie, ale podobno jest jakiś sklep z garniturami, a ty znasz jakiś ?
 -Z tego co dobrze mi się zdaje, to w tym salonie co ja kupiłam suknie są garnitury, może byście się tam rozejrzeli a jak nie to parę budynków dalej jest jeszcze jeden salon, ale nie wiem czy są tam jakieś garnitury. Gdybym tylko wiedziała, gdzie Dawid kupił swój, to bym Wam go poleciła. Napiszę mu SMSa.
  -Nie rób sobie kłopotu.- powiedział Tomek
  -To żaden kłopot.
  Marta napisała do narzeczonego SMSa i rozmawiali później o Tomku i o Kindze. Przyszedł SMS, Marta odczytała i podała im nazwę tego salonu:
 -Słuchajcie Dawid przysłał mi w esemesie nazwę tego salonu gdzie kupił „garnek”, ten salon nazywa się „Przyszłość”. To jest na tej samej ulicy co ten salon gdzie ja kupiłam sukienkę, ale parę budynków dalej.
 -Dobrze, to najpierw pójdziesz na przymiarkę, następnie rozejrzymy się w tym salonie za garniturami, a jeśli tutaj nic nie znajdziemy to pójdziemy do tego drugiego ok ?
- powiedziała uśmiechając się Kinga
 -No dobrze, ja pójdę na przymiarkę, a wy możecie iść szukać garnitur. -rzekła Marta
 -Pójdziemy z Tobą jeśli się zgodzisz.-powiedziała trochę nieśmiało Kinga
 -Jeśli chcecie, to nie ma sprawy, w sumie mieliście razem iść szukać garnituru, a ja wam się zwaliłam na głowę.
 -Przestań tak mówić Marta, nie zwaliłaś nam się. Nam jest bardzo miło, mi to nie przeszkadza, a Tobie Tomek ?-odpowiedziała, kierując swą głowę na ukochanego
 -Mi też to nie przeszkadza, no jesteśmy na miejscu.
Wysiadł z samochodu i poszedł otworzyć drzwi kobietom. Zamknął samochód i poszli do salonu. Marta podeszła do jednej z kobiet, które pomagały i powiedziała, że przyszła na przymiarkę sukni. Poszli do przymierzalni. (zdjęcie sukni)  Przymierzyła suknię i pokazała się kuzynce i jej partnerowi. Suknia była tak piękna, że nie mogli nic powiedzieć. Pierwsza odezwała się Kinga:
 -Jejku… Marta pięknie wyglądasz, a nawet ślicznie. Kto Ci pomógł wybrać taką ładną sukienkę ?- spytała zdumiona
 -Mama, moja przyszła teściowa i Dominika. Jak tylko im się pokazałam w tej sukni, to popłakały się ze szczęścia, nawet teściowa mi powiedziała „Jaką mój syn ma śliczną narzeczoną, która we wszystkim ładnie wygląda”.
 -Naprawdę ślicznie wyglądasz.- potwierdził zdanie ukochanej Tomek
 -Dziękuję Wam bardzo, kochani jesteście. Kto wie może za niedługo Kinga tutaj będzie kupowała swoją suknię marzeń.
 -Nawet tak nie żartuj.- powiedziała zielonooka
Niebieskooka poszła zdjąć sukienkę. Ekspedientka niosła sukienkę by ją spakować, ponieważ czarnowłosa ją już dzisiaj zabiera do domu. Tomek widząc ekspedientkę, zapytał:
 -Przepraszam, czy można tutaj kupić jakieś sukienki dla świadka panny młodej ?
 -Tak, w drugiej części salonu. Zaprowadzić państwa ?- spytała ekspedientka
 -Jeśli to dla pani nie jest kłopot, to oczywiście.- powiedział
 -To jest moja praca, proszę iść za mną.
 -Już chwileczkę, poczekamy tylko jeszcze na naszą kuzynkę. O już wyszła, to co Marta idziemy za ekspedientką ona pokaże nam sukienki dla świadków i może nam przyniesie Twoją suknię.- powiedziała Kinga
Ekspedientka pokazała im część z sukniami dla druhen i poszła zapakować suknię ślubną wraz z dodatkami jakie sobie dokupiła. Przeglądali sukienki (1)

(2) (3) (4) (5)
Kinga przymierzyła je, ale nie mogąc się zdecydować Marta ruszyła na pomoc, poszła   i poszukała beżowej sukienki z czarnymi dodatkami. Znalazła 6 i dała je kuzynce, by przymierzyła. [Zdjęcia sukienek przyniesionych przez Martę (1) (2) (3) (4) (5) (6) ]Przymierzała i pokazywała im się po kolei w każdej. Jednak nie mogli się zdecydować na żadną. Poprosili ekspedientkę by pomogła im w wyborze, lecz ta też nie potrafiła im pomóc. W końcu zdecydowali się, że zadzwonią po siostrę Marty, Dominikę. Niebieskooka nie mogła nigdzie zadzwonić, dlatego że rozładował jej się telefon, brązowowłosa powiedziała:
 -Weź mój telefon i zadzwoń, jest w torebce, którą trzyma Tomek.
 -Ok, już dzwonię.

Rozmowa Marty z Dominiką
-Tak, słucham ?- odezwała się Dominika
-Cześć, siostra mogłabyś przyjechać do tego salonu gdzie kupiłam moją sukienkę ślubną ?
-No mogłabym, a po co ?- spytała ciekawiąc się
-Kinga tutaj kupuje sukienkę na mój ślub, ale ma ich tyle, że nie może wybrać, ja jej też nie potrafię pomóc, bo są tak śliczne, a każda na niej wygląda pięknie. To co przyjedziesz ?
-Ok, za ok. 15 minut będę, może i ja sobie tam kupię sukienkę.
-Dobrze, to czekamy w drugiej części salonu, jak by coś się stało, to dzwoń na jej telefon, bo mój się rozładował. To do zobaczenia.
-Ok, pa.
Dziewczyny się rozłączyły i Marta przekazała Tomkowi i Kindze co uzgodniła przez telefon z siostrą, po czym odłożyła do torebki telefon kuzynki. 15 minut później Dominika była już w salonie.
 -Cześć wam.- powiedziała szarooka
 -Cześć kuzynko, poznaj mojego chłopaka Tomka. –powiedziała brązowowłosa
 -Cześć, miło mi Cię poznać.- powiedziała brązowowłosa (Dominika)
 -Mnie Ciebie również.- powiedział Tomek
 -Pokażcie mi te sukienki.
 -Ale ich jest chyba z 15.-powiedziała Kinga
 -Pokazujcie.
 -No to pierwszą już widzisz od paru minut, bo mam ją na sobie. A resztę mam 
w przymierzalni.
 -Idziesz tą ściągnąć ? Jak tak to ja pójdę z Tobą i zobaczę je ok ?
 -Dobrze
Poszły do przymierzalni i Dominika zobaczyła je. Spo
dobała jej się zielona i beżowa.Przymierz jeszcze raz te dwie i przyjdź się pokaż. Ubrała jeszcze raz tą zieloną i przyszła do nich. Szarooka, zobaczyła ją w tej sukience i prosiła innych by wyrazili zdanie na temat tej sukienki, Tomek, Marta i Kinga powiedzieli co nieco na temat tej sukienki. Wróciła do przymierzalni i przebrała się w tę drugą, znowu wszyscy wyrazili swoje zdanie na temat sukienki. Nagle Dominika spytała:
 -Kinga, w której sukience czujesz się lepiej ?
 -To jest trudny wybór, ponieważ obie są ładne i nie potrafię tak wybrać. Może za miast mnie, to wybierze Tomek, w końcu to on chce mi kupić tę sukienkę. Kochany, w której bardziej Ci się podobam ?
 -O kurcze, w obu pięknie wyglądasz, może weźmiemy obie ?
 -Zwariowałeś ?- powiedziała, trochę wkurzona kobieta
 -Nie, jedną z tych dwóch ubierzesz na ślub Marty, a drugą ubierzesz na taką małą niespodziankę.
Dziewczyna poszła ściągnąć tę sukienkę i przebrać się w swoje ubrania. Zawołała ekspedientkę i Martę. Pani ekspedientce powiedziała, że bierze te dwie sukienki,    a resztę oddaje. Cicho spytała kuzynkę czy wie co knuje jej ukochany, ta odpowiedziała jej, że nie i, że nie będzie się wtrącać. Przyszły do Dominiki i Tomka i poszli zapłacić za te dwie sukienki. Marta poprosiła o swoją suknie ślubną, którą zaniosła do samochodu razem    z Kingą, która również niosła dwie sukienki, zakupione przez Tomka. Schowali suknię    i sukienki do bagażnika, by nikt się nie włamał do samochodu. Przeszli do trzeciej części salonu by zobaczyć garnitury. Wszyscy szukali. Po paru minutach, każdy przyniósł dwa. Tomek poszedł przymierzyć i pokazywał im się po kolei w każdym.

_________________________________________________________________

Już jest trzecia notka ^^
Dedykuję ją wszystkim czytelnikom ^^
Podoba się ? To komentujcie ; D
A będzie mi się lepiej pisało
Może chcecie jakiś mały czat by ze mną pisać ?
Za niedługo dodam kolejną stronkę pt.: „Co nie co o bohaterach”.
Cieszycie się ?
Znacie jakieś piosenki na wesele ? Jeśli tak to piszcie w komentarzach,
a może znajdą się w opowiadaniu 

Rozsyłajcie link wszędzie gdzie się da ;]
Spróbujemy dodać ankietę za parę dni

Chcecie stronkę gdzie będziecie mogli komentować całego bloga ?
Odpowiedzi piszcie w komentarzach pod tym postem
Następna prawdopodobnie ukaże się w moje urodziny.

Do następnej notki. ;*