sobota, 1 lutego 2014

5. Rozdział


28 czerwiec
Kobieta wstała o 6:00 rano. Zdziwiła się lekko. Zadała sobie pytanie „ Dlaczego ja spałam w ubraniach, a nie w piżamie ?”, jednak nie mogła sobie odpowiedzieć. Podeszła do biurka, na którym leżał telefon, a obok niego kartka. Najpierw wzięła komórkę i zobaczyła, która godzina, a następnie uniosła kartkę i przeczytała. Zaczęła się śmiać. Wyciągnęła czyste ubrania i bieliznę. Poszła do łazienki, wziąć długą i gorącą kąpiel. Kąpała się… Zapukał ktoś do drzwi i odezwał się:
-Siostra pośpiesz się, ja idę za godzinę do pracy, a muszę się umyć.
Lecz ona nie słyszała, zakręciła wodę i ktoś znowu to samo zawołał, a ona odpowiedziała:
-Po czekaj 5 minut i wyjdę.
I tak zrobiła, poszła do pokoju. Mocno wytarła w ręcznik włosy, po czym nałożyła piankę pomagającą w prostowaniu włosów. Wyprostowała je. Zrobiła lekki makijaż i załączyła telewizor by pooglądać telewizję. Przyszedł SMS.

„Cześć, zadzwoń do mnie jak możesz.
Chciałbym porozmawiać z Tobą. Kocham Cię!
 Twój Łukasz.”

Dziewczyna przeczytała i zignorowała go. Zobaczyła przy okazji, która godzina, by zadzwonić do Tomka, lecz było jeszcze za wcześnie, ponieważ była 6:50. Włączyła komputer, dlatego że chciała coś poszukać. Po dłuższej chwili załączył się. Weszła na Internet i szukała informacji na temat pracy, ponieważ chciała zmienić, by lepiej zarabiać.

2 godziny później…

Kinga zeszła do kuchni, by zrobić sobie coś do jedzenia. Zrobiła sobie płatki owsiane z owocami. Zjadła, umyła miseczkę i poszła na górę zadzwonić do Tomka. Jednak za nim poszła, rozmawiała z mamą:
-Dzień dobry, córeczko.- powiedziała mama
-Dzień dobry, mamo.- odpowiedziała dziewczyna, chcąc już iść na górę
-I co, kupiliście tą sukienkę i ten garnitur ?
-Tak, dwa garnitury i dwie sukienki.
-Po co aż dwie sukienki i dwa garnitury ?- spytała ciekawiąc się
-Oj mamo… Jedną sukienkę założę na ślub, a drugą na jakąś niespodziankę, którą szykuje dla mnie Tomek, a co do garniturów to ma jeden czarny, a drugi taki szary. Przydadzą mu się dwa.- rzekła kobieta
-No dobrze, niech Ci będzie. A mogę zobaczyć te sukienki ?
-Możesz tylko może później dobrze ? Chciałabym porozmawiać z nim przez telefon.
-Dobrze, a nie chcesz do niego pojechać ?
-A to tata nie zabrał samochodu ?
-Nie, jak chcesz to weź kluczyki i jedź !
-Dobrze.
Poszła na górę, spakowała do torebki telefon, portfel, dokumenty i parę innych drobiazgów. Poprawiła jeszcze szybko makijaż i wolnym krokiem zeszła na dół. Ubrała buty i wzięła kluczyki od samochodu i pojechała. Podjechała pod dom mężczyzny, wyszła z samochodu, zamknęła go i zadzwoniła do drzwi. Otworzyła je mama zielonookiego:
-Witaj, Kingo !- powiedziała i wpuściła ją do środka
-Dzień dobry ! Jest może Tomek ?– spytała
-Jest, ale jeszcze śpi.- rzekła
-A mogłabym iść do niego i go obudzić ?
-Tak, proszę idź. Może Ciebie posłucha, jeśli mnie już nie chce.
-A coś się stało ?
-Nie, tylko mówiłam mu, że ma nie spać za długo, bo jeśli idzie z Tobą na to wesele do Twojej kuzynki to powinien kupić jakiś prezent.- odpowiedziała
-Ale nie ma mowy, aby on jakikolwiek prezent kupował. Ja już mam kupiony, jednak on go wręczy za mnie, bo ja jestem druhną panny młodej… Nie będę miała jak go wręczyć, no chyba…, że rano jak pojadę do niej.-powiedziała Kinga
-Aaaa… No to on go może wręczyć. A teraz jak chcesz to idź do niego porozmawiać.
-Dobrze, ale jak by się coś stało, a on by nie chciał słuchać to może mi pani powiedzieć to ja z nim na ten temat porozmawiam.- powiedziała          i uśmiechnęła się.
Poszła na górę, zapukała do pokoju mężczyzny, lecz ten nie odpowiadał. Weszła do pokoju i zadzwoniła mu na telefon by go obudzić. Wziął telefon  i zaspanymi oczami przeczytał kto dzwoni, odebrał, choć dziewczyna była w pokoju, ale mimo tego odebrał i powiedział:
-Cześć, kochanie ! Ty już wstałaś ?
-Cześć, tak już wstałam i nawet jestem w pokoju mężczyzny, którego kocham.
-Co ? Jak w pokoju mężczyzny, którego kochasz ? Co to znaczy ?
-To się rozejrzyj po pokoju to będziesz wiedział !
Nie przerywając rozmowy, rozglądnął się po pokoju… Zauważył ją, po czym rozłączył się. Dziewczyna siedziała tyłem do niego. Ten zaś, podszedł do niej od tyłu i wystraszył ją.
-Hej, kochanie- pocałował ją na powitanie- Co ty u mnie w pokoju robisz ?
-Hej, ja przyszłam z Tobą porozmawiać.
-A kiedy ty przyszłaś ?- zapytał zaciekawiony
-Ja ? Jakieś 10 minut temu ! Zrobisz coś dla mnie ?- zapytała
-Co tylko zechcesz !
-To idź się umyć, zjedz śniadanie i przyjdź tutaj do mnie, dobrze ?
-Jeśli moja księżniczka, sobie tego życzy, no to dobrze.- zgodził się.
Wyciągnął czysta bieliznę i czyste ubrania, i poszedł do łazienki, wziąć szybki prysznic. Po wyjściu spod prysznica, ubrał się i zszedł na śniadanie. Zapytał mamy, dlaczego go nie obudziła, a ta mu odpowiedziała:
-Próbowałam Cię obudzić, ale ty nie chciałeś wyjść z łóżka. To co Kinga, ma na Ciebie lepszy wpływ niż ja ?
-Nie wiem.- odpowiedział.
Zrobił śniadanie, zjadł i włożył naczynia do zmywarki. Popędził na górę. Był już w pokoju.
-No to co, możemy teraz porozmawiać ?
-No nie wiem, a chcesz ze mną rozmawiać ?
-A czemu miałbym nie chcieć ?
-A no nie wiem, na przykład, dlatego że Cię obudziłam ?
-Nie no coś ty ! To o czym chciałaś porozmawiać ?
-O wczorajszym dniu !
-A dokładniej ?
-Dziękuję, że pojechałeś po te garnitury i w ogóle za to, że się zgodziłeś pójść ze mną na ten ślub… - powiedziała
-Spoko !
-Popatrz jakiego SMSa rano dostałam.-pokazała telefon
-Proszę Cię, nie zwracaj na to uwagi, ignoruj jego telefonowanie i SMSy, dobrze ?
-Dobrze.-powiedziała - Przepraszam, telefon mi dzwoni… To Marta !
-To odbierz, może coś się stało !- odpowiedział
Kinga odebrała.

Rozmowa Marty i Kingi
-Tak, słucham?- odebrała Kinga.
-Cześć, masz chwilę wolnego ?
-Tak, a co się stało ?
-Możemy się spotkać ?- spytała zdenerwowana Marta
-Jasne, teraz ?
-Jeśli możesz to teraz, bardzo ważne.
-Dobrze, a gdzie ?
-Może w kawiarni „Pszczółka” ?
-Już tam jadę !
-Ja jestem niedaleko tej kawiarni, więc będę czekać na Was.
-Dobra do 10 minut będziemy.
Koniec rozmowy

Tomek, zapytał się:
-Co się stało ?
-Nie wiem, pojedziesz ze mną ?
-Dobrze, jesteś samochodem ?
-Tak.
Zeszli pędem na dół, ubrali buty i wyszli. Dziewczyna wsiadła za kierownicę, lecz nie mogła odpalić auta. Mężczyzna zaproponował, że pojadą jego autem. Zgodziła się. Wsiedli do jego samochodu i pojechali.
-Gdzie się umówiłyście ?-zapytał
-W kawiarni „Pszczółka”. Wiesz gdzie to jest ?
-Tak.
Całą drogę przesiedzieli w milczeniu. Po 5 minutach byli na miejscu.
Weszli do środka, podeszli do stolika kobiety i przywitali się, a później zaczęli rozmawiać.
-To co się stało ? Coś z Dawidem tak ?- spytała Kinga denerwując się
-Nie, nie chodzi o niego, tylko o coś innego.
-Marta, spróbuj się uspokoić i wytłumacz nam co się stało.- powiedział mężczyzna
Dziewczyna uspokoiła się i wytłumaczyła:
-Chodzi o to, że osoba, która miała w dniu naszego ślubu jeździć samochodem, rozchorowała się, nie mają nikogo w zastępstwie, ponieważ wszyscy mają już swoje zlecenia, a samochód się zepsuł. Teraz to pójdziemy pieszo do kościoła.- tłumaczyła
-O kurcze… - powiedziała Kinga-Co wy teraz zrobicie ? Dawid wie ?
-Nie.
-Ja mam pomysł, ale nie wiem czy się spodoba.- powiedział nieśmiało
-Tak ? To podziel się tym pomysłem- powiedziały  razem
-No bo… Wiecie, że ja mam duży samochód więc może…- zawahał się
-Więc co ?-spytała zielonooka
-Więc, może ja mógłbym być waszym szoferem i użyczyć Wam mojego samochodu.
-A mógłbyś to zrobić dla nich ?- spytała ukochana
-Tak, jeśli poprzecie mój pomysł.
-Ja jestem za, a ty Marta ?
-A mam jakieś inne wyjście ?
-Nie- odpowiedzieli zakochani
-A pytałaś czy pieniądze Wam zwrócą ?-spytał zielonooki
-Tak pytałam.- odpowiedziała
-To co Ci powiedzieli ?
-Że oddadzą, tylko nie wiedzą kiedy.
-Jak to nie wiedzą kiedy ? Pojedziemy tam i zażądamy zwrotu pieniędzy, a jeśli nie będą chcieli to postraszymy ich policją.- rzekł mężczyzna
-Dobrze, dziękuję Wam, że jesteście przy mnie. Jak wrócę to zadzwonię do Dawida i mu to opowiem.
-To co dziewczyny jedziemy ?
-Możemy.- powiedziała Kinga
Wyszli z kawiarni. Usiedli w samochodzie i ruszyli. Po 2 godzinach odzyskali pieniądze i pojechali. W drodze do domu:
-Marta słuchaj, jeśli byście się zdecydowali, że nie chcecie jechać moim samochodem do ślubu, to zadzwońcie. Mój znajomy wypożycza limuzyny, ja bym wam mógł kierować. Ale to już będzie wasza decyzja.
-Dobrze,dziękuję.
Podjechali pod dom niebieskookiej. Kinga z Martą wyszły z samochodu. Zielonooka opowiedziała cioci co się stało, po czym wyszła z domu i poszła w stronę samochodu. Pojechali w stronę domu mężczyzny.
___________________________________________________________________________

Już piątą notka <3
Podobały się wszystkie co były ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz